Chrapanie, niespokojny sen czy problemy z koncentracją u dziecka to nie zawsze „taki wiek”. Nawet 20–40% dzieci może doświadczać zaburzeń snu, które wpływają na ich rozwój, zachowanie i wyniki w nauce. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z dr n.med. Mikołajem Gwardysem, pediatrą i ekspertem medycyny snu, który będzie nadzorował w naszym Szpitalu rozwój badań polisomnograficznych.
Zaburzenia snu u dzieci to temat, o którym mówi się coraz więcej. Jak duża jest skala tego problemu w praktyce klinicznej?
Zaburzenia snu u dzieci są powszechne – szacuje się, że dotykają 20–40% populacji pediatrycznej. W gabinecie POZ czy pediatrycznym możemy spotykać je niemal codziennie, choć często nie rozpoznajemy ich jako problemu medycznego lub nie poszerzamy wywiadu o pytania dotyczące specyficznie snu. Niemniej problemy związane ze snem u dzieci to nasza codzienność kliniczna.
Rodzice często bagatelizują chrapanie czy niespokojny sen dziecka. Kiedy to już sygnał alarmowy, który powinien skłonić do diagnostyki?
Nie każde chrapanie wymaga interwencji, ale regularne (≥3 razy w tygodniu) z objawami takimi jak przerwy w oddychaniu, bardzo niespokojny sen, nocne pocenie czy dzienne problemy z koncentracją/nadpobudliwością – to tzw. czerwona flaga, czyli objaw alarmujący, który powinien skłonić rodzica do konsultacji z lekarzem. Najczęściej po takiej konsultacji przychodzi czas na diagnostykę, np. badania laboratoryjne, dziennik snu czy polisomnografię.
Czym dokładnie jest badanie polisomnograficzne i co odróżnia je od „zwykłej” obserwacji snu w domu?
Polisomnografia (PSG) to najbardziej kompleksowe badanie snu, które pozwala zobaczyć, co rzeczywiście dzieje się w organizmie dziecka w trakcie snu — nie tylko „czy śpi spokojnie”, ale jak śpi i czy robi to zgodnie z procesami fizjologicznymi. Należy pamiętać, że to badanie jest również złotym standardem w diagnostyce np: bezdechu sennego.
W trakcie badania jednocześnie rejestrujemy kilka kluczowych układów:
- aktywność mózgu (EEG) → pozwala określić fazy snu (NREM, REM) i ich strukturę,
- oddychanie → przepływ powietrza, ruchy klatki piersiowej i brzucha,
- saturację (SpO₂) → czy dochodzi do niedotlenienia,
- pracę serca (EKG) → reakcję układu krążenia na zaburzenia snu,
- ruchy kończyn (EMG) → określa czy występują regularne ruchy kończyn np. w kierunku PLMS,RLS
- pozycję ciała
Dzięki temu PSG pozwala odpowiedzieć na bardzo konkretne pytania kliniczne, np.:
- czy dziecko rzeczywiście ma bezdechy i jak są nasilone?
- czy wybudzenia są związane z zaburzeniami oddychania?
- czy struktura snu jest prawidłowa?
- czy występują zaburzenia ruchowe w trakcie snu?
Natomiast Obserwacja domowa — nawet bardzo uważna — daje nam tylko subiektywny obraz snu:
- „dziecko się kręci”,
- „chrapie”,
- „wybudza się”.
Jeśli chodzi o porównanie praktyczne to kiedyś do mojego gabinetu trafił rodzic z dzieckiem, który określał, że od jakiegoś czasu widzi niespokojny sen u swojego dziecka, natomiast po poszerzeniu diagnostyki o badanie polisomnograficzne okazało się, że u dziecka co kilka minut dochodziło do mikro-wybudzeń uniemożliwiających przejście w sen głęboki co związane było z bezdechami.
Jak wygląda takie badanie w praktyce – zarówno z perspektywy dziecka, jak i rodzica? Czy jest ono dla małego pacjenta stresujące?
Dziecko przychodzi do pracowni snu, zakładamy niebolesne czujniki (na głowie, klatce piersiowej, palcu, czasem kończynie dolnej), następnie śpi - rodzic jest przy nim cały czas, natomiast personel medyczny nadzoruje badanie w trakcie nocy. Większość maluchów adaptuje się szybko do całego aparatu (15-20min) i zasypia normalnie. Jeśli chodzi o stres, to zazwyczaj jest on większy u rodziców niż u samych pacjentów.
Jakie najczęstsze zaburzenia snu diagnozuje się u dzieci dzięki polisomnografii?
PSG najczęściej potwierdza obturacyjny bezdech senny (OSA, 70–80% przypadków), także inne zaburzenia oddychania jak chrapanie i zaburzenia przepływu powietrza, które często są związane z przerostem migdałków. Często diagnozujemy także okresowe ruchy kończyn (PLMS) czy zespół niespokojnych nóg (RLS). Rzadziej centralne bezdechy i parasomnie wymagające różnicowania.
Jak nieleczone zaburzenia snu wpływają na rozwój dziecka – zarówno fizyczny, jak i poznawczy czy emocjonalny?
Sen to kluczowy czas dla rozwoju pamięci, regulacji emocji, a także działania hormonów (np.; hormon wzrostu - GH). Natomiast zaburzenia oddychania i często związana z tym fragmentacja snu blokują sen głęboki, co skutkuje zahamowaniem wydzielania GH, prowadząc do zahamowania wzrostu (20–30% pacjentów z obturacyjnym bezdechem sennym), deficytów poznawczych (osłabienie koncentracji i uwagi) oraz problemów emocjonalnych (lęk, agresja). Badania pokazują np: że nieleczony OSA może powodować wyższe ryzyko rozwoju u dziecka objawów przypominających ADHD i zwiększone ryzyko rozwoju chorób metabolicznych po latach. Długoterminowo przyczynia się do otyłości, nadciśnienia oraz gorszych wyników w nauce.
Czyli problemy ze snem mogą przekładać się na trudności w nauce, koncentracji czy zachowaniu dziecka w ciągu dnia?
Zdecydowanie tak — i w praktyce klinicznej widzimy to bardzo często. Sen u dziecka nie jest tylko czasem odpoczynku, ale kluczowym procesem warunkującym prawidłowe funkcjonowanie mózgu w ciągu dnia. To właśnie w czasie snu dochodzi do konsolidacji pamięci, regulacji emocji oraz „resetu” układów odpowiedzialnych za uwagę i kontrolę zachowania. U dzieci niedobór snu lub jego zła jakość bardzo rzadko objawia się klasyczną sennością, jak to bywa u dorosłych, zamiast tego częściej obserwujemy obraz paradoksalny — dziecko staje się nadpobudliwe, impulsywne, ma trudności z koncentracją i organizacją pracy. Może sprawiać wrażenie „rozkojarzonego” lub „nieuważnego”, co nierzadko prowadzi do podejrzenia zaburzeń takich jak ADHD.
Zaburzenia snu, szczególnie te związane z fragmentacją snu (np. w przebiegu obturacyjnego bezdechu sennego lub PLMS), powodują, że mózg dziecka nie ma możliwości pełnej regeneracji. W efekcie dochodzi do pogorszenia funkcji poznawczych — zwłaszcza uwagi, pamięci roboczej i zdolności uczenia się.
W jakim wieku warto wykonać pierwszą diagnostykę snu? Czy są grupy dzieci szczególnie narażone na zaburzenia snu?
Nie ma minimalnego wieku, PSG da się zrobić nawet u niemowląt przy wskazaniach, natomiast w praktyce klinicznej badanie polisomnograficzne najczęściej wykonuje się u dzieci od około 5. roku życia. Wynika to zarówno z kwestii organizacyjnych (współpraca dziecka podczas badania), jak i z faktu, że w tym wieku struktura snu jest już bardziej uporządkowana i zaczyna przypominać sen osoby dorosłej.
Jak wygląda dalsze postępowanie po postawieniu diagnozy – czy leczenie jest długotrwałe i jakie daje efekty?
Dalsze postępowanie, po postawieniu rozpoznania, zależy przede wszystkim od przyczyny zaburzeń snu, ponieważ nie istnieje jeden uniwersalny schemat leczenia. W wielu przypadkach, zwłaszcza przy zaburzeniach oddychania podczas snu, kluczowa jest konsultacja laryngologiczna w zakresie wskazań do potencjalnej adenotonsillektomii, która może prowadzić do szybkiej i wyraźnej poprawy jakości snu. W innych sytuacjach podstawą jest modyfikacja nawyków i wdrożenie zasad higieny snu, co szczególnie dotyczy bezsenności wieku rozwojowego czy zaburzeń rytmu okołodobowego.
W przypadku zaburzeń ruchowych w trakcie snu, istotne znaczenie ma ocena i ewentualna korekta niedoborów (zwłaszcza żelaza), a leczenie farmakologiczne stosowane jest rzadziej i zwykle w bardziej nasilonych przypadkach. U części pacjentów, szczególnie z nadmierną sennością dzienną czy narkolepsją, konieczne jest leczenie specjalistyczne, często długoterminowe, prowadzone pod kontrolą ośrodka medycyny snu.
Co dla pacjentów i ich rodzin w naszym regionie oznacza uruchomienie badań polisomnograficznych dla dzieci?
Uruchomienie badań polisomnograficznych dla dzieci w tym regionie przede wszystkim oznacza realne skrócenie procesu diagnostycznego. Do tej pory wiele dzieci i ich rodziny musiały szukać pomocy w odległych ośrodkach, co wiązało się z logistyką, kosztami i często odkładaniem diagnostyki w czasie. Dostępność badania „na miejscu” sprawia, że decyzja o wykonaniu PSG zapada szybciej, a sam proces jest znacznie mniej obciążający dla dziecka i jego opiekunów.
Z perspektywy klinicznej oznacza to możliwość wykonania specjalistycznej diagnostyki będącej złotym standardem uznawanym przez międzynarodowe towarzystwa medycyny snu.
Dzięki temu zamiast opierać się wyłącznie na wywiadzie i objawach, możliwe jest dokładne określenie przyczyny problemu, to z kolei pozwala na wdrożenie celowanego leczenia i szybkiej pomocy naszym pacjentom.
Dr n. med. Mikołaj Gwardys to pediatra i somnolog, czyli lekarz medycyny snu. Jest ekspertem medycyny snu (ESRS - Europejskie towarzystwo badań snu, PTBS - Polskie towarzystwo badań nad snem).









